Doczekaliśmy się czasów, kiedy Manowar jest duży, wielki, sławny (i
bogaty) i jest prawie wszędzie, MTV, VIVA, inne stacje, listy przebojów, itp.
(oczywiście dla posiadaczy TV SAT, aczkolwiek pewnie już niedługo TVP nie
przepuści okazji i zaprosi Joey'a i Erica do studia (a może już byli? :-)).
Wypadałoby się cieszyć, nie? A jednak sporo wiernych fanów jest lekko (niektórzy
całkiem mocno) rozczarowanych ostatnią płytą zespołu "Warriors Of The
World". A już na pewno wszyscy są rozczarowani wydawaniem singli
zawierającymi utwory niemalże z płyty ("Warriors of the World United").
Gdzie te czasy "Fighting the World" i "Kings of Metal"???
Wszyscy którzy czują niedosyt, powinni jak najszybciej zapoznać się z
ostatnim wydawnictwem zespołu, singlem "The Dawn Of Battle". O to
własnie chodziło!!! Nie da się oprzeć wrażeniu, że utwór tytułowy przeleżał w
szufladzie przez kilka lat i dopiero teraz został wypuszczony. Słychać w nim
zarówno echa "Louder Than Hell", jak i klimaty "Triumph Of
Steel". Nie oznacza to bynajmniej, że utwór jest kiepski - wręcz
przeciwnie!!! Szybkie tempo, miażdżąca perkusja, świetny wokal Adamsa, epicka
wstawka w środku - to co fani Manowara lubią najbardziej. Jak dla mnie jest to
jeden z najlepszych utworów zespołu od ładnych kilku lat. Drugi kawałek, pt.
"I Believe", promowany zresztą koncertowym teledyskiem (jak dla mnie
zupełnie bez klimatu, szczególnie w porównaniu do poprzednich), to klasyczna
true-metalowa ballada, według starej, sprawdzonej recepty Manowara. Chyba żaden
inny zespół na świecie nie potrafi tak charakterystycznie grać tego typu utworów
(i całe szczęście). Całości dopełnia "Call To Arms", w niezmienionej
wersji, znanej już z "Warriors of the World".
Podsumowując, jest to bardzo udane wydawnictwo, szczególnie polecane dla
wszystkich rozczarowanych ostatnim albumem i tęskniących za "starym";
Manowarem. Szkoda tylko, że panowie J, E, K i S drenują ostatnio
kieszenie fanów jak tylko się da, i każą sobie słono płacić za wszystko co jest
sygnowane znakiem Manowar. A można było przecież dołączyć te 2 utwory
na płytę (np. zamiast "American Trilogy"). Tym niemniej warto!!!
Rads |