W 1987
roku Manowar stworzył kolejny kamień milowy prawdziwego metalu – "Fighting The
World“. Co prawda album niekoniecznie ustanawia rekordy szybkości grania, ale, a
może właśnie dlatego jest absolutnie niezbędną pozycją w kolekcji każdego
szanującego się fana metalu, a także niezastąpioną płytą na każdą imprezę.
;-)
Otwierający album "Fighting The
World“ jest typowym dla Manowara utworem, deklarującym walkę z false metalem.
"Blow Your Speakers“ nawołuje do szerszego prezentowania metalu w radio i TV
(przypominam, że tekst powstał w 1987 r., gdy metal jeszcze dość często gościł
na ekranach telewizorów (przynajmniej na zachodzie), legendarna już ballada
„Carry On“ zachęca do zjednoczenia się całej sceny w walce o "prawdziwość
metalu“. Teksty są dość płytkie i typowe dla Manowara, co sprawia, że czyta się
je dość ciężko, aczkolwiek wraz z ilością wypitego piwa stają się idealne do
wspólnego śpiewania (a "Carry On“ nadaje się perfekcyjnie jako piosenka do
brzdąkania na gitarze przy harcerskim ognisku).
Następny w zestawieniu to
"Violence And Bloodshed“ z mocno pacyfistycznym przesłaniem (tak, tak!), ale
trzymający poziom całej płyty. Pośród kolejnych utworów wyróżnia się "Defender“,
który właściwie można potraktować jako słuchowisko z muzyką w tle, z gościnnym
(kapitalnym) udziałem Orsona Welles‘a. Tak czy siak, po prostu genialne. "Drums
Of Doom” to fantastyczny solowy popis perkusyjny przeradzający się w "Holy War“,
powracający do tematyki pierwszych trzech utworów.
Album kończy najszybszy w
całym zestawie "Black Wind, Fire And Steel“, niosący niesamowity, potężny
ładunek energii. Eric Adams daje popis swoich możliwości, a refren to kolejny
dobry powód do doskonalenia własnych umiejętności wokalnych.
Fantastyczna produkcja, dźwięki
słyszalne w każdym zakresie, świetnie zagrane - to wszystko można powiedzieć o
"Fighting The World“. Moim zdaniem jeden z najlepszych albumów nie tylko
Manowara, ale i całego gatunku.
Rads
|